Archiwa tagu: wiersze

4614048

ZOBACZYCIE!

Odbijam się od Ciebie nieskończoności
jak od krzywego zwierciadła duszy.
My młodzi
zlani potem i teraz
kijem do golfa szybujący nie w ten świat
wygięci w stronę ciemną jak spleśniały słonecznik
czego my chcemy głodni sprawiedliwej niesprawiedliwości
w piachu wszystkim nam będzie dobrze
ZOBACZYCIE!

◊ by dodać komentarz nie musisz wpisywać adresu e-mail ◊

 
giphy

Pachnie

Pachnie rozstaniem. 
Drżą krople z echa coraz cichszych słów.
Żegnaj, miłości moja
wielka na całe życie
odchodzisz po cichu
w korytarzu słychać twoje kroki.
Zbierasz kurz z zapomnianych uczuć
ze smutku
rozpaczy
wolności.
Zostawiasz mnie na podłodze
w kałuży płaczu.

4614048

Słowami się tuli

Ciągle mi czegoś za mało. Lata, surówki, czasu, miłości. Ciągle bym coś poprawiała, dopracowywała, doskonaliła, skupiając się na tym, czego nie mam lub nie w perfekcyjnej formie. Chciałabym, żeby kochano mnie najmocniej, mówiono najszczerzej, chciano najbardziej. Chciałabym, by wszyscy byli tacy, jak ja. Żeby najmocniej kochali, najszczerzej mówili, najbardziej chcieli. Oczekuję od innych słów, które mówię do nich. Traktowania mnie tak, jak traktuję ich. By byli wobec mnie tacy, jaka ja jestem wobec nich.

Oczekuję dotrzymywania obietnic nawet tak błahych, jak „przysięgam, powiem ci jutro.”Słowami się tuli, dotyka, są jak muśnięcie skrzydłem motyla. Są tak ważne, jak czyny.

„Powiem ci rano, jak bardzo cię kocham. Będę szeptać czule do ucha, gdy obejmą cię moje ramiona.” Nastaje ranek, jest ciepło i miękko, bezpiecznie. I cicho. Tak cicho…
Gdzie słowa? Gdzie obietnica? Masz moje ucho. A może nie słyszałam? Może to mi się tylko wydawało? Może znów wyolbrzymiam, może znowu chcę być kochana mocniej niż jest w stanie. Może wymyśliłam swoją własną wizję miłości, niezgodną z niczym, nierealną?

Czy mówić, to trudno, wiedząc, co powiedzieć? Czy można zapomnieć o tym, że się nie lubi pomidorów, że się nie ma domu, że jutro to jutro? Można. Kiedy słowa są ważne, szuka się ich w każdym skrawku ziemi.

tumblr_n5kxgn0bSB1sk5vvpo1_500

***

umarły już wszystkie przebiśniegi
w moich rękach.
Tulę resztki popiołu w ramionach.
Pod paznokciami chłód poranka
a w ustach
zgniły odór kłamstwa.
Szczotkuję sumieniem wyblakłe obłoki.
Świat upycham między loki.
Codzienność znów przeprasza
że zawodzi

☀ aby napisać komentarz, nie musisz wpisywać maila

tumblr_nj3i2unw0c1qlg884o1_500

„Kochałam kiedyś Boga”

kochałam kiedyś Boga
bardzo
wieczorny pacierz był jak kolacja
mój najlepszy przyjaciel
zawsze przy mnie
słuchał i nie potępiał
w zasadzie mówił bardzo mało
tylko czasem drzewa szumiały głośniej
niebo jaśniało
czułam się bezpieczna
a dziś
boję się wejść do kościoła
księża się ponurzy i surowi
wykuć trzeba niezbędne regułki
a przecież boża miłość
nie ma początku i końca
a co dopiero definicji

☀ aby napisać komentarz, nie musisz wpisywać maila

tumblr_mnywp70dLc1qkyt8io1_1280

„Grzechy”

wszystkie grzechy trzymam w worku
oplecionym grubą liną
spokojnie bytują w ciemności serca
mruczą cicho uśpione
a gdy ktoś pyta o nie
rozpychają się
i piszczą zawistnie
poruszone
do szpiku swoich cieniutkich rączek
jasne mają oczka i delikatną skórę
są mięciutkie i niewinne
tak cudowne, gdy ich nie ma

by dodać komentarz, nie musisz wpisywać adresu e-mail

tumblr_n5kxgn0bSB1sk5vvpo1_500

„Próbowałam…”

Próbowałam.
Niebiosa wiedzą, że próbowałam
ale dwa metry nad Ziemią myślą,
że grałam.
Z wiarą na rękach
(w sercu się nie zmieściła)
tuliła mnie do snu leśna kołysanka
przerywana co jakiś czas
hejnałem deszczu.
Aż trudno uwierzyć,
że wszyscy mamy jedno serce
w tym samym miejscu.

By dodać komentarz nie musisz wpisywać adresu e-mail.