Archiwa tagu: słowa

4614048

Słowami się tuli

Ciągle mi czegoś za mało. Lata, surówki, czasu, miłości. Ciągle bym coś poprawiała, dopracowywała, doskonaliła, skupiając się na tym, czego nie mam lub nie w perfekcyjnej formie. Chciałabym, żeby kochano mnie najmocniej, mówiono najszczerzej, chciano najbardziej. Chciałabym, by wszyscy byli tacy, jak ja. Żeby najmocniej kochali, najszczerzej mówili, najbardziej chcieli. Oczekuję od innych słów, które mówię do nich. Traktowania mnie tak, jak traktuję ich. By byli wobec mnie tacy, jaka ja jestem wobec nich.

Oczekuję dotrzymywania obietnic nawet tak błahych, jak „przysięgam, powiem ci jutro.”Słowami się tuli, dotyka, są jak muśnięcie skrzydłem motyla. Są tak ważne, jak czyny.

„Powiem ci rano, jak bardzo cię kocham. Będę szeptać czule do ucha, gdy obejmą cię moje ramiona.” Nastaje ranek, jest ciepło i miękko, bezpiecznie. I cicho. Tak cicho…
Gdzie słowa? Gdzie obietnica? Masz moje ucho. A może nie słyszałam? Może to mi się tylko wydawało? Może znów wyolbrzymiam, może znowu chcę być kochana mocniej niż jest w stanie. Może wymyśliłam swoją własną wizję miłości, niezgodną z niczym, nierealną?

Czy mówić, to trudno, wiedząc, co powiedzieć? Czy można zapomnieć o tym, że się nie lubi pomidorów, że się nie ma domu, że jutro to jutro? Można. Kiedy słowa są ważne, szuka się ich w każdym skrawku ziemi.

tumblr_n5kxgn0bSB1sk5vvpo1_500

„Broń specjalna”

Nie ma żalu ani pretensji
zbędnych
przemilczanych
zatopionych w deszczu za oknem
Idziemy na wojnę
mam pole do popisu
a ty pół
broń specjalna
durniu
nawet nie znasz potęgi swoich słów
więc
mów
mów
mów
durniu
przez karty zajęty stół.
Ostrzem
mój głos w twojej nad ranem.
Chcesz się bronić?
z oczu swych wyjmij i rzuć we mnie szmaragdem
komu serce zabije szybciej
przegrywa
dzielą mnie tylko
dwa metry
od nieba

By dodać komentarz nie musisz wpisywać adresu e-mail.

tumblr_n5kxgn0bSB1sk5vvpo1_500

„Te chmury pojawiają się i znikają…”

Te chmury pojawiają się i znikają, skarbie.
Nie mogę ci ich podarować,
bo skąd będziesz wiedział,
że są ode mnie.?
A potem już wszystko pójdzie na marne,
bo jak zdołam cię przekonać,
że kiedy będziesz czekał,
wiatr je zerwie.?
Zgubisz mnie gdzieś pomiędzy słowami
pól serio, pół żartem biorąc moje myśli
dopiero po czasie dochodząc do wniosku
że to sen, który ci się przyśnił.
Więc może jednak podaruję ci chmury
bo teraz tu są, ale zaraz niebo je pochłonie.
Bo nie chcę odejść, ale nie mogę też zostać
bo w zasadzie nie mam nic, co mogłabym ci oddać.

tumblr_n5kxgn0bSB1sk5vvpo1_500

„Pokuso”

Witaj pokuso

odpychana raz na jakiś czas

niewidzialną ręką sumienia
witaj pokuso
wyrzucana przez okno
ciężkim uderzeniem serca
Witaj pokuso
bezpodstawna bez rusztowania
nieumotywowana niczym
wypłakana przez wiatr
Witaj pokuso
z nienagannym wdziękiem rozbijająca nasze serca o beton
pokuso odejdź
odejdź wraz szeptem, żeby coś powiedzieć
niezgodnie ze sobą, bo przecież taki nie jestem
wraz ze słowami ciążącymi wiatrowi
niesionymi falami rozczarowań i wyimaginowanych ideałów znikąd
nie każ nam wierzyć w to wszystko, każ nam rozumieć
a jeśli nie da się zrozumieć, to każ uwierzyć, ze czasem trzeba po prostu uwierzyć i nie ma nic do rozumienia
Tak jak wiemy
że jesteśmy ludźmi w każdym calu
że żyjemy tu po coś
że szukamy się, ciągle się szukamy, a potem nienawidzimy
że idziemy prosto jak w amoku
że anioły kochają nas bardziej, niż sądzimy
że słowa działają znacznie mocniej niż bomby
Pokuso
gdybyś była głośna
rzucając nas o ściany
nikt by nie uwierzył
że jesteś