tumblr_nj3i2unw0c1qlg884o1_500

„Kochałam kiedyś Boga”

kochałam kiedyś Boga
bardzo
wieczorny pacierz był jak kolacja
mój najlepszy przyjaciel
zawsze przy mnie
słuchał i nie potępiał
w zasadzie mówił bardzo mało
tylko czasem drzewa szumiały głośniej
niebo jaśniało
czułam się bezpieczna
a dziś
boję się wejść do kościoła
księża się ponurzy i surowi
wykuć trzeba niezbędne regułki
a przecież boża miłość
nie ma początku i końca
a co dopiero definicji

☀ aby napisać komentarz, nie musisz wpisywać maila

tumblr_mnywp70dLc1qkyt8io1_1280

„Grzechy”

wszystkie grzechy trzymam w worku
oplecionym grubą liną
spokojnie bytują w ciemności serca
mruczą cicho uśpione
a gdy ktoś pyta o nie
rozpychają się
i piszczą zawistnie
poruszone
do szpiku swoich cieniutkich rączek
jasne mają oczka i delikatną skórę
są mięciutkie i niewinne
tak cudowne, gdy ich nie ma

by dodać komentarz, nie musisz wpisywać adresu e-mail

tumblr_nj3innW3wq1qkutxbo1_540

Hybris, konewka i sadzonki.

Kiedyś zastanawiałam się, jak to jest, że ja potrafię cały dzień rozmawiać, śmiać się i żartować, podczas gdy ktoś inny ma grobową minę, żadnego uśmiechu, żadnego przyjaznego gestu bez żadnej przyczyny, nic. Teraz już wiem. Łatwo jest odrzucić coś, czego się nie rozumie albo czego się nie chce rozumieć, bo przecież inni nie mają racji. Bo przecież inni są dziwni, bo przecież tylko ja się nie mylę. Hybris w pospolitym wydaniu.

Ludzie są jak trawa. Wszędzie jest zielona, ale zieleńsza jest tam, gdzie ją podlewasz. A tak się składa, że jestem ogrodnikiem, który troszczy się o wszystkie drzewa w ogrodzie, a gdy widzi, że jakaś sadzonka z pewnością poradzi sobie bez jego pomocy, to daje jej możliwość rozkwitu. Troszczy się o każdą roślinę, choć nie musi. Robi to, bo… bo lubi to robić.

Lubi trzymać konewkę tak, jak się trzyma twoją dłoń. Lubi patrzeć, jak z małych nasionek wyrastają kwiaty pnące się ku słońcu, podczas gdy jemu samemu musi wystarczyć stara koszula i tapczan. Wierzy, że będzie szczęśliwy tylko dzięki uszczęśliwianiu innych. Jego jedyne przykazanie:

„Nigdy nie opuszczaj tych, którzy Cię kochają.” Ani nie opuszczaj tych, którzy nie mieli okazji Cię pokochać.

*aby dodać komentarz, nie musisz wpisywać adresu e-mail.

tumblr_n5kxgn0bSB1sk5vvpo1_500

„Mama mówi”

Mama mówi
świat może być
dobry lepszy najgorszy
mówi
nie kochaj
jesteś za młoda
i twoje świeże serce
nie udźwignie
takiego uczucia
mówi
nawet na zielonym stój
bo samochód cię przejedzie
myśl za drugiego człowieka
a ja mówię
mamo
więdnę
nieużyteczna

By dodać komentarz nie musisz wpisywać adresu e-mail.

Senfautomat (niem):
W wolnym tłumaczeniu jest to automat do musztardy. Ale w slangu młodzieżowym oznacza przemądrzałą osobę, która wszędzie musi wtrącić swoje trzy grosze.  

tumblr_n5kxgn0bSB1sk5vvpo1_500

„Nieprawda”

To nieprawda, że kiedyś było więcej zła
po prostu nie dowiadywaliśmy się o nim tak szybko
to nieprawda, że kiedyś tylko złodziej kradł
nie ma pieniędzy, nie ma chleba
nic nie było tak proste jak wtedy
bardziej proste
od kilometra drutu w kieszeni
Słońce dało ci życie
przymknij oko, patrząc w Słońce
uważaj
to, co dobre
też zabić może

By dodać komentarz nie musisz wpisywać adresu e-mail.

christmas-quotes-tumblr-2

Święta, bla bla bla

Jestem chyba jedyną blogerką, która na swojej stronie nie zamieściła życzeń bożonarodzeniowych i noworocznych. Jest to spowodowane poniekąd nostalgią, jaką wywołują u mnie te uroczystości. Na nostalgii się nie kończy, ponieważ marzeń nie mam, w sumie niezbyt dużo także zapadło mi w pamięć z poprzednich lat.

Moje „wewnętrzne” święta to takie święta, jakie chciałabym mieć. Czy w ogóle wyobrażałam sobie kiedykolwiek, jakie są moje idealne święta? Hmmm. To zasługuje na chwilę uwagi.

A zacznę od tego, że nie wiem, od czego zacząć. A kiedy nie wiem, od czego zacząć, to zaczynam od czegoś, co wiem, jak zacząć.

Świąteczne gotowanie, czyli mega zakupy. Będąc w Biedronce już przy kasie odruchowo zerknęłam na zakupy kobiety stojącej przede mną. Pozwolę sobie przytoczyć zawartość jej koszyka:

  • masa bakaliowa,
  • gotowe pierogi z kapustą i grzybami,
  • ryba po grecku- byle podgrzać,
  • śledzie w puszce,
  • po około 2 kilogramy piernika i sernika,
  • barszcz czerwony z amino.
    Legenda głosi, że Polacy tradycyjnie przygotowują wigilijne potrawy.

Dass ich nicht lache.

(pot.) Co ty chcesz mi wmówić.

Wyrzuciłabym na pewno cały obrzęd dzielenia się opłatkiem. Tak, dokładnie.

Nie ulega wątpliwości, że Boże Narodzenie to bardzo szczęśliwy czas. Ale dlaczego AŻ taki szczęśliwy? Czy większa ilość potraw na stole, biały wafelek i sucha trawa pod obrusem otwiera nam serca? Czy te wszystkie ceregiele sprawiają, że nagle jesteśmy mili dla innych ludzi, chwilowo ich szanujemy i nie obrażamy tak bardzo, jak na co dzień?

To ja wam powiem.

BO WSZYSCY JESTEŚMY DWULICOWCAMI.

Tak, dobrze rozumiesz. DWULICOWCAMI.

Potrafimy być ludźmi tylko wtedy, gdy mamy okazję. Tylko 3 dni w roku.

Wydaje mi się, czy dni mamy 365, a co cztery lata 366?

Czy nie łatwiej byłoby szerzyć dobroć całym rokiem? Cały rok ją dawać i otrzymywać?
Jak kania dżudżu czekam, aż wielmożna ludzkość ruszy swoje zadki i zacznie kochać. Miłość to wszystko, co mamy. I co najważniejsze- możemy ja sami stworzyć. Za darmo. Nie potrzebujemy skomplikowanych technologii i wynalazków, bo serce dostajemy za nic. Wykorzystajmy je dobrze.

Motto tego miesiąca:

Bleib locker und lieb!

Wrzuć na luz i kochaj!

By dodać komentarz nie musisz wpisywać adresu e-mail.